Blog o niczym

Przedmioty

Suszarka do owoców

by admin on mar.07, 2010, w kategorii Przedmioty

Myślę, że suszarka do owoców to bzdura. Chodzi o elektryczną, oferowaną przez sklepy AGD do codziennego użytku przez szarego człowieka.

Kupiłem kiedyś taką – nie żebym był szarym człowiekiem – w sklepie AGD za około 110 zł. Ceny wachają się mniej więcej od 50 zł na aukcjach do 300 zł. Pewnie zdarzają się i tańsze, i droższe, ale chyba zasada działania taka sama. Większość ma 4-5 sit do suszenia, moc około 300W.

Postanowiłem, że wysuszę sobie jabłka w takiej to suszarce. Poobierałem je, pokroiłem w cienkie plasterki, ułożyłem na sitach i uruchomiłem.

Czekam pierwsze 3 godziny, a tu lekko podsuszone, prawie nic. Zamieniłem sita miejscami, bo oczywiście ciepło idzie od dołu i te na dole pewnie szybciej by się wysuszyły. Czekam kolejne 3 godziny, a tu bez zmian – sita znów zamieniłem. Czekam kolejne 2 – 3 godziny i już widać lekkie efekty. A 300W mocy cały czas idzie. Licznik chodzi jak szalony. Jabłka się skurczyły. No ale czekam kolejne 3 godziny.

Minęło w sumie około 12 godzin. Siedziałem przy tej suszarce i czekałem. Oczy mi mało z orbit nie wyszły. Zgłodniałem tak patrząc się na te moje „suszone jabłka”, pić mi się chciało niemiłosiernie, nie mówiąc o załatwianiu potrzeb fizjologicznych. Żona czekała w łóżku, dzieci płakały. Uff. Mówię, dosyć, jabłka ledwo co się zmarszczyły. Nie wiele czekając odłączyłem suszarkę z prądu. Załatwiłem sprawy z piciem, jedzeniem i w toalecie. Pobiegłem do żony, a potem do dzieci. Po na myśle postanowiłem przełożyć podsuszone jabłka na blaszkę i do piekarnika.

Piekarnik ustawiony na 75 stopni celsjusza. Jabłka elegancko ułożone na blaszce. Minęło z 3 godziny i się dosuszyły. Zrobiły się chrupiące. No to je wyciągam do miski. Wołam rodzinę, żeby podziwiała moje dzieło i oczywiście spróbowała.

Minęło 15 minut, a wszystkie jabłka suszone zostały zjedzone.

Powiedziałem nigdy w życiu nie suszę jabłek w suszarce do warzyw. I oczywiście najchętniej bym ją komuś sprzedał bo sprzęt tego typu jest do niczego.

Zostaw komentarz więcej...

Looking for something?

Użyj formularza, aby przeszukać stronę:

Wciąż nie znalazłeś tego czego szukasz, zostaw komentarz z kontaktem, a zadbamy o to, żeby się to znalazło tutaj.

Archiwum

Wszystkie wpisy, chronologicznie...

Copyright 2010. Wszelkie prawa zastrzeżone. Bez zgody autora nie można kopiować treści tego bloga.